KREDYTY FRANKOWE Czy warto dochodzić swoich praw i pieniędzy od banku? Czy warto uzyskać unieważnienie umowy kredytowej?

Czym są kredyty frankowe?

Kredyty frankowe to potoczna nazwa kredytów denominowanych lub indeksowanych do waluty obcej – franka szwajcarskiego, które pojawiły się w polskim rynku usług bankowych po 2002 roku. Tego typu kredyty stopniowo zyskiwały w Polsce na popularności, szczególnie na rynku kredytów hipotecznych. Największy „boom” na kredyty frankowe w Polsce nastąpił w 2007 i 2008 r.

Jakie są rodzaje umów kredytów frankowych?

Umowy kredytów frankowych dzieli się na dwa rodzaje – umowę o kredyt denominowany oraz umowę o kredyt indeksowany do waluty obcej (franka szwajcarskiego). Jeżeli w umowie zarówno kwota kredytu, jak i kwoty rat kredytu zawarte w harmonogramie spłaty zostały zapisane jako kwoty we frankach szwajcarskich, to mówimy o umowie kredytu denominowanego. Natomiast jeżeli w umowie kwota kredytu, którą ma dostać kredytobiorca, została zapisana w złotówkach, a tylko sam harmonogram spłaty kredytu, który kredytobiorca otrzymał od banku, zawiera kwoty rat we frankach szwajcarskich, to wtedy mówimy o umowie kredytu indeksowanego.

Z jakiego powodu mówi się, że umowy kredytów frankowych są wadliwe?

Umowy kredytów frankowych były już wielokrotnie analizowane przez sądy. W wyrokach sądy zwracają uwagę, że umowy kredytów frankowych były rażąco krzywdzące dla konsumentów i również sama konstrukcja tych umów była wadliwa.

Sądy zwróciły uwagę na następujące kwestie:

  1. Jeśli chodzi o kredyty denominowane, to przy podpisywaniu umowy kredytobiorca nie wiedział jaką kwotę ostatecznie pożycza z banku, bo kwota kredytu była w umowie określana we frankach szwajcarskich, ale wypłata kredytu następowała w złotówkach i zazwyczaj wiele dni po podpisaniu umowy. Do czasu faktycznej wypłaty kredytu kurs franka mógł ulec wielokrotnej zmianie, dlatego kredytobiorca nie wiedział jaką kwotę w złotówkach ostatecznie otrzyma. Taka konstrukcja umowy jest sprzeczna z przepisami ustawy prawo bankowe, które wymagają, żeby w umowie wprost i jednoznacznie było określone jaką kwotę kredytobiorca pożycza od banku. Kwota ta musi być znana kredytobiorcy już na etapie podpisywania umowy.
  2. Kredytobiorca przy podpisywaniu umowy nie wiedział jaką kwotę ostatecznie będzie musiał zapłacić bankowi, bo wysokość spłaty kredytu była uzależniona od kursu franka, którego kredytobiorca przy podpisywaniu umowy nie znał, a kurs ten w trakcie trwania umowy wielokrotnie się zmieniał. Taka konstrukcja umowy jest sprzeczna z przepisami ustawy prawo bankowe, które wymagają, żeby w umowie wprost i jednoznacznie było określone jaką kwotę kredytobiorca będzie musiał bankowi zapłacić. Kwota ta musi być znana kredytobiorcy już na etapie podpisywania umowy.
  3. W przeważającej części umów kredytów frankowych znajduje się zapis, że kurs franka szwajcarskiego ustalany jest na podstawie tabeli kursów banku, jednocześnie ani w umowie, ani w żadnym innym dokumencie nie zostały określane żadne reguły, ani wyjaśnienia, w jaki sposób bank będzie określał ten kurs. Taki zapis umowny jest niedopuszczalny, ponieważ pozwalał on bankowi na zupełną dowolność w określaniu kursu franka i kurs ten wcale nie musiał być ani kursem rynkowym, ani sprawiedliwym. Choć wydaje się to absurdalne, to nic nie stało na przeszkodzie, aby bank określił kurs franka szwajcarskiego nawet na 1 tysiąc czy milion złotych.
  4. Umowy kredytów frankowych, w związku z powiązaniem ich z kursem waluty obcej – franka szwajcarskiego, nakładały na kredytobiorcę niczym nieograniczone ryzyko związane z tym, że kurs franka mógł w każdym momencie gwałtownie wzrosnąć, co spowodowałoby również gwałtowny wzrost kwoty kredytu do spłaty. Kredytobiorcy nie byli przy zawieraniu umowy dostatecznie o tym informowani i nie mieli świadomości do jakiego stopnia wahania kursu franka mogą wpłynąć na kwotę kredytu do spłaty, a w szczególności że kwota ta może nawet się podwoić.
  5. W zdecydowanej większości umów kredytów frankowych zawarte były zapisy, że wypłata kwoty kredytu dla kredytobiorcy następowała w oparciu o kurs kupna franka szwajcarskiego, natomiast spłata kredytu przez kredytobiorcę miała następować w oparciu o kurs sprzedaży franka szwajcarskiego – jest to mechanizm podobny do tego, w oparciu o który działają kantory walutowe. Kantory zarabiają na różnicy między kursem kupna a kursem sprzedaży danej waluty (ta różnica nazywana jest fachowo spreadem walutowym). Banki również wprowadzały taki mechanizm do umów kredytów frankowych, aby czerpać dodatkowe zyski. Problem w tym, że nie było to wyraźnie opisane w umowie i kredytobiorcy często nie mieli o tym świadomości. Przepisy prawa wymagają, aby kredytobiorca został wyraźnie poinformowany przez bank o wszystkich kosztach kredytu. Nie miało to jednak miejsca. Sądy uznawały więc, że również tego typu zapisy rażąco naruszały interesy kredytobiorców.

Powyższe przyczyny to tylko przykładowe i najważniejsze kwestie poruszane przez sądy. Jest jeszcze wiele innych powodów, dla których sądy uznawały umowy kredytów frankowych za wadliwe. Już jednak same te kwestie były podstawą do tego, że sądy uznawały umowy kredytów frankowych za nieważne w całości lub w części.

Co można zrobić z umową kredytu frankowego? Co kredytobiorca może zyskać w wyniku wytoczenia procesu sądowego przeciwko bankowi w sprawie kredytu frankowego?

Jeżeli w umowie kredytu frankowego znajdują się zapisy sprzeczne z przepisami prawa i rażąco naruszające interesy kredytobiorcy (na przykład takie, które opisano wyżej, we wcześniejszej części artykułu), to można domagać się na drodze sądowej stwierdzenia nieważności takiej umowy lub co najmniej takiego zmodyfikowania umowy, aby doprowadzić do tzw. „odfrankowienia” umowy kredytu. „Odfrankowienie” polega na wyeliminowaniu z umowy zapisów, który wiążą wysokość kredytu i jego spłatę z kursem franka szwajcarskiego. Umowa zostaje więc niejako „przekształcona” w kredyt stricte złotówkowy, nadal jednak oprocentowany korzystną dla kredytobiorców stopą procentową LIBOR 3M CHF + marża banku.

W związku z tym, że sprawy związane z kredytami frankowymi są skomplikowane, to w sprawach tych zapadały bardzo różne wyroki sądowe. Nieraz zdarzało się, że w podobnych sprawach sądy wydawały zupełnie inne rozstrzygnięcia, co wynikało z różnej oceny i innego podejścia poszczególnych sędziów do sprawy. Wyroki różniły się zarówno samą oceną umowy (czy umowa jest wadliwa, czy nie jest), jak i skutkami, które sądy wywodziły z wadliwości umowy.

Jednak w związku z tym, że sprawy kredytów frankowych są już od kilku lat na wokandach sądowych, to powoli orzecznictwo zaczyna się ujednolicać. W sprawach kredytów frankowych zapadło kilka kluczowych wyroków – zarówno Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, jak i polskiego Sądu Najwyższego, które rozstrzygnęły pewne wątpliwości w sprawach kredytów frankowych i – co ważne – rozstrzygnęły je na korzyść kredytobiorców.

Choć powoli wyroki sądowe zaczynają się ujednolicać, to jednak nadal występują pewne rozbieżności. Dlatego też, odpowiadając na pytanie co kredytobiorca może uzyskać wytaczając pozew przeciwko bankowi w sprawie kredytu frankowego, należy wskazać na takie możliwe, różne rozwiązania:

  1. Sąd może uznać umowę kredytu frankowego za wadliwą do tego stopnia, że jest ona nieważna w całości. Wtedy, w zależności od tego na jaki skład sędziowski trafiliśmy i jaki ma on pogląd na sprawę, możliwe są dwa różne rozwiązania:
    1. Sąd może orzec, że bank ma oddać kredytobiorcy wszelkie kwoty wpłacone bankowi przez kredytobiorcę w okresie ostatnich 10 latach przed wniesieniem pozwu do sądu. Chodzi o wszelkie kwoty, a więc takie jak raty kredytu, odsetki, prowizja, opłaty (np. na ubezpieczenie kredytu). Natomiast bank nie może domagać się od kredytobiorcy zapłaty żadnych kwot (ponieważ roszczenie banku jest przedawnione).
    2. Sąd może orzec, że kredytobiorca i bank powinni wzajemnie się rozliczyć w ten sposób, że bank ma zwrócić kredytobiorcy wszystko to, co kredytobiorca wpłacił bankowi, natomiast kredytobiorca musi oddać bankowi wszystko to, co od banku otrzymał na mocy nieważnej umowy. Rezultat jest więc taki, że kredytobiorca musi oddać bankowi wyłącznie nominalną kwotę kredytu, którą otrzymał (bez odsetek, kosztów, opłat itp.). Przykładowo – jeżeli kredytobiorca otrzymał fizycznie od banku 400.000 złotych, to tylko tyle musi zwrócić bankowi (nie płaci więc żadnych odsetek, opłat za uruchomienie kredytu, opłat za ubezpieczenie kredytu itp.).
  2. Sąd może uznać, że umowa kredytu nie jest nieważna w całości, ale należy zlikwidować w niej niekorzystne dla kredytobiorcy zapisy o powiązaniu kredytu z kursem franka szwajcarskiego. W takim przypadku sąd orzeka o „odfrankowieniu” umowy kredytu. Umowa zostaje niejako „przekształcona” w kredyt stricte złotówkowy, nadal jednak oprocentowany korzystną dla kredytobiorców stopą procentową LIBOR 3M CHF + marża banku. W ten sposób następuje likwidacja niekorzystnych dla kredytobiorcy skutków związanych z wahaniem się (w tym gwałtownym wzrostem) kursu franka szwajcarskiego.

Wynik sprawy i efekt, który uzyska kredytobiorca, zależy w głównej mierze od tego jaka jest treść umowy kredytu (to znaczy – jak wiele umowa zawiera zapisów sprzecznych z prawem) oraz od tego którego z powyższych podejść/poglądów skład sędziowski jest zwolennikiem.

Aktualnie najczęściej zapadają wyroki, które opierają się o koncepcję nr 1A., to znaczy, że sądy najczęściej stwierdzają nieważność całej umowy kredytu i orzekają, że bank ma oddać kredytobiorcy wpłacone kwoty (raty kredytu i wszelkie inne opłaty, np. prowizję, ubezpieczenie kredytu) z ostatnich 10 lat przed wniesieniem pozwu. Jest to koncepcja najkorzystniejsza dla kredytobiorców.

Bez względu na to które z powyższych rozwiązań uda się uzyskać w sprawie, najważniejsze jest to, iż w każdym z tych rozwiązań kredytobiorca zostaje uwolniony od niekorzystnych skutków kredytu frankowego związanych ze znacznym wzrostem kursu franka szwajcarskiego, który miał miejsce w przeciągu ostatnich kilkunastu lat.

Jakie już zapadły wyroki sądów? Które umowy zostały uznane przez sądy za wadliwe?

Procesy przeciwko bankom w sprawie kredytów frankowych toczą się już od kilku lat i zapadło już wiele wyroków sądowych korzystnych dla kredytobiorców. Korzystne wyroki dla frankowiczów zapadły w sprawach kredytów zaciągniętych m.in. w: BOŚ Bank, Bank BPH, BNP Paribas, mBank, PKO BP, Santander Consumer Bank, Millennium Bank, Getin Bank, Deutsche Bank, Raiffeisen Bank, Nordea Bank, ING Bank Śląski, Bank Pekao, Alior Bank itd.

Przykładowo można wskazać na wyroki takie jak:

wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 27 września 2019 r., sygn. akt XXIV C 222/17,

wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 13 grudnia 2019 r., sygn. akt II C 659/17,

wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 6 lipca 2020 r., sygn. akt II C 146/18,

wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 16 lipca 2020 r., sygn. akt I C 526/19,

wyrok Sądu Okręgowego we Wrocławiu z dnia 7 lutego 2020 roku, sygn. akt XII C 2313/18,

wyrok Sądu Okręgowego we Wrocławiu z dnia 16 czerwca 2020 r., sygn. akt XII C 262/19,

wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 3 czerwca 2020 r., sygn. akt V ACa 755/19,

wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 17 lipca 2020 r., sygn. akt I ACa 831/18,

wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z dnia 6 października 2020 r., sygn. akt I ACa 528/19,

wyrok Sądu Najwyższego z dnia 15 listopada 2019 r., sygn. akt V CSK 347/18

i wiele innych.

KLG Kancelaria Prawna prowadzi projekt – Jak odzyskać pieniądze?

Projekt ma na celu pomoc prawną firmom i osobom fizycznym w odzyskaniu pieniędzy z niezapłaconych faktur, od ubezpieczyciela, z odszkodowania lub na skutek nieważnych zapisów w umowie kredytowej.

Chcesz się dowiedzieć czy masz szanse na odzyskanie pieniędzy – umów się na konsultacje:

32 307 00 45 lub biuro@klgkancelaria.pl

www.klgkancelaria.pl